Kategorie
Uncategorized

Uzależnienie od telefonu- o tym nie wiedzieliśmy wcześniej!

Uzależnienie od telefonu- kiedy staje się niebezpieczne i jak z nim walczyć?

Telefon komórkowy stał się nieodłączną częścią naszego życia. Ponad połowa z nas ma telefon stale pod ręką, a prawie wszyscy (95% badanych) nie opuści bez niego domu. Jest to pierwsza rzecz, po którą sięgamy rano, a także ostatnia, z której korzystamy przed zaśnięciem. Dlaczego tak trudno nam się rozstać z telefonem, a przede wszystkim- czy stały dostęp do technologii nam szkodzi?

uzaleznienie od telefonu

Test- czy masz problem z uzależnieniem od telefonu?

Zróbmy szybki test- odpowiedź szczerze! Zaznacz odpowiedzi, z którymi się zgadzasz:

-Zwykle używam telefonu dłużej niż było zaplanowane

– chcę mniej czasu poświęcać na korzystanie z telefonu, jednak zwykle mi to nie wychodzi

– mam silną potrzebę korzystania z telefonu

– korzystanie z telefonu często zaburza moją pracę, zajęcia w domu czy też w szkole

– nadal za często korzystam z telefonu, mimo, że moi bliscy prosili, żeby przestać

– nie potrafię wytrzymać godziny bez spojrzenia w telefon

– odczuwam niepokój, gdy nie wiem, gdzie jest mój telefon

– korzystam z telefonu nawet wtedy, kiedy może to być zagrożeniem (np. w czasie jazdy autem)

– zdarza się, że wolę „siedzieć w telefonie” niż brać udział w interakcjach międzyludzkich

Część z tych pytań dotyczy diagnozy każdego uzależnienia, nie tylko od telefonu. Jednakże, nawet jeśli nie na wszystkie pytania odpowiedzi były twierdzące, zastanówmy się- czy nie warto zmienić swoich nawyków na lepsze? Możesz pomyśleć „zaznaczyłem/am tylko kilka odpowiedzi na TAK, nie jest ze mną aż tak źle! W końcu to tylko telefon, nie robię nikomu krzywdy”. Czy na pewno?

Lęk przed utratą poczucia „bycia na bieżąco”

FoMO (angielski skrót od „Fear of Missing Out”), oznacza lęk przed utratą poczucia „bycia na bieżąco” oraz strach przed odłączeniem od dostępu do istotnych informacji. (szerzej opisywałam to zjawisko w Teczce Pracy Psychologa i Psychoterapeuty).

Telefon stał się naszym „oknem na świat”. Jednak wraz z całym dobrodziejstwem możliwości, przyniósł także negatywne skutki. Internet, z którego obecnie w głównej mierze korzystamy przez smartfon, zabiera nas w inne miejsce, tworzy odrębną rzeczywistość. Odrębną, gdyż nie mamy możliwości być jednocześnie obecni „tu i teraz” – tam, gdzie nasze ciało, jednocześnie będąc w wirtualnej rzeczywistości. Odcina to naszą świadomość od ciała, od sygnałów, które nam wysyła.

Oczywiście, w obecnej sytuacji związanej z koniecznością zachowania społecznego dystansu, Internet dla wielu z nas stał się jedynym sposobem komunikacji z bliskimi, a także źródłem radości i przyjemności. Jednak zastanówmy się, ile razy pisząc ważny tekst do pracy zdarzyło nam się zerkać co chwilę na telefon? Ile razy podczas czytania książki zaglądasz na Facebooka?

Uzależnienie od smartfonu jest tak naprawdę uzależnieniem od dystrakcji. Chęcią odskoczni od skupienia się na jednej, konkretnej rzeczy. Nasze mózgi tak bardzo przyzwyczaiły się do szybkich informacji, że coraz krócej potrafią skupić się na jednym zadaniu. Trudne i/lub dłuższe zadania wymagają wysiłku, od którego odwykliśmy.

telefon uzależnienie

Multitasking, czyli dlaczego wielozadaniowość się nie sprawdza

Częściową winą można obarczyć nacisk na wielozadaniowość, której przereklamowana sława wielokrotnie już została obalona w badaniach. Znacznie efektywniej jest wykonać konkretne zadania w różnym czasie, niż robić wszystkie równocześnie. Sięgnięcie po telefon może się to wydawać przyjemną i nieszkodliwą odskocznią. -„Tylko zerknę na Instagram, czy ktoś coś do mnie napisał”. Jednakże tak naprawdę wpływa to nie tylko na nasz natychmiastowy spadek skupienia. Wymaga od nas także większego wysiłku, by powrócić myślami do tego, czym się zajmowaliśmy wcześniej. Tworzy to błędne koło- im częściej sięgamy po telefon w trakcie danej czynności, tym trudniej nam znów się skupić. To skutkuje kolejnym sięgnięciem po telefon. Zadanie, które mogliśmy wykonać w pół godziny, przeciąga się do kilku godzin. Nie bez powodu także coraz mniej osób czyta książki, a artykuły są coraz krótsze. Ludzie tracą powoli zdolność do dłuższej koncentracji, przyzwyczajeni do krótkich newsów i natychmiastowej „nagrody”.

Ja, Ty i telefon, czyli relacje z technologią

Jeśli argumenty o niższej efektywności i wydajności pracy na nas nie działają, spójrzmy na to z innej strony. Nasze relacje stają się mniej wartościowe, gdy przez większość wspólnego czasu każdy „zamyka” swój umysł we własnym telefonie. O ile dorośli są odpowiedzialni za swoje wybory i mogą twierdzić, że „to nasz wybór”, o tyle dzieci nie mają tego „luksusu”. Obserwują swoich rodziców, którzy nie potrafią przypomnieć sobie momentu sam na sam z dzieckiem bez telefonu między nimi. (uwaga: to nie ma na celu shame’ingu rodziców, którzy czasem tylko wtedy mają chwilę dla siebie i mogą odetchnąć, zerkając w telefon. Mówimy o sytuacja, gdy smartfony realnie zaburzają nasze funkcjonowanie. Tak się dzieje, jeśli nie potrafimy odłożyć go nawet na godzinę w ciągu dnia!).

Uzależnienie możemy określić jako podejmowanie danej czynności, mimo świadomości o jej niekorzystnych konsekwencjach. Wielokrotnie próbowaliśmy ograniczać nasze użytkowanie telefonu, jednak codziennie kończyło się tak samo, jak wcześniej? Warto przyjrzeć się zaspokojeniu podstawowych potrzeb. Nasz mózg o wiele łatwiej ulega pokusie, gdy jest w stresie. Dotyczy to zarówno telefonu, jak i niezdrowego jedzenia, papierosów czy też alkoholu. Jeśli jesteśmy niewyspani, spędzamy mało czasu na świeżym powietrzu, pijemy za mało wody- nasze decyzje będą mniej przemyślane, bardziej chaotyczne i nasza silna wola będzie słabsza.

dzieci i telefon

Pomocne metody

Nie namawiam do tego, żeby wyrzucić swój telefon za okno i żyć pełnią życia, wysyłając gołębie pocztowe i dzwonić do innych z budki telefonicznej. Smartfon jest genialnym wynalazkiem. Istotne jest jednak świadome korzystanie z niego, tak jak w przypadku każdej innej rzeczy. Warto mieć intencję w każdej naszej czynności, a nie bez celu „scroll’ować” ekran, tracąc swój czas i energię.

Nie zaczynajmy od wielkich zmian. decydując się np. na ‚tydzień bez telefonu’, bardzo łatwo porzucić ten plan, gdyż może to być dla nas po prostu niewykonalne. Szczególnie na początku, gdy jesteśmy przyzwyczajeni do stałego użytkowania smartfona. Metoda małych kroków sprawdza się także w tym przypadku. Wyznaczenie określonego czasu w ciągu dnia, który spędzamy tylko ze sobą będzie dobrym pierwszym krokiem. Wszelkie ćwiczenia oddechowe, aktywność fizyczna, poświęcenie czasu na daną czynność w 100% – czy to możliwe? Jak najbardziej!

Myślisz, że możesz mieć problem z nadmiernym korzystaniem ze swojego telefonu? Chcesz to zmienić, ale nie bardzo wiesz, jak się za to zabrać? Może warto skorzystać z pomocy psychologa? Zmiana nawyków, odnalezienie przyczyn, dla których stale sięgasz po telefon i kontrola swojej potrzeby odcięcia się od realnego świata nie są łatwymi zadaniami. Zapraszam do KONTAKTu.

Kategorie
koronawirus

izolacja-i-jej-skutki

IZOLACJA I JEJ SKUTKI

Izolacja. Poczucie samotności. Wykluczenia. Niektórzy spędzają ten czas sami, inni wręcz przeciwnie, w zgiełku rodzinnym. Przez całą dobę, na kilkudziesięciu metrach kwadratowych, z osobami, które zwykle są w pracy i w szkole. Niezależnie od sytuacji, każdy z osobna może czuć się SAMOTNIE.

Pielęgnacja strachu

Nie ma większego znaczenia fakt czy wirus nas „dopadnie”, czy też ktoś z naszych bliskich zachoruje. Jesteśmy w stanie stałej, czynnej gotowości i oczekiwania na najgorsze. Sama świadomość, że może się wydarzyć coś złego, potęguje nasz lęk. Zaciętość, z jaką myjemy ręce po każdym powrocie z wyjścia na świat zewnętrzny. Zamknięci w domach, odizolowani od reszty społeczeństwa, mijający się sporadycznie na ulicy w odpowiedniej odległości. To dziwne uczucie, gdy na nasz widok na chodniku, inna osoba szybko ucieka na drugą stronę ulicy. Strach zaszczepiony w każdym z nas powoli kiełkował, by wreszcie wystrzelić z niesamowitą prędkością. Podlewamy go i pielęgnujemy, czytając przerażające doniesienia medialne, wymieniając się ze znajomymi informacjami z pewnych i mniej pewnych źródeł.

samotność izolacja poczucie osamotnienia

Nie tylko wirus jest zagrożeniem

Jednak nie tylko sam wirus czy też zachorowanie z jego powodu nas przerażają. Wiele osób martwi się także sytuacją ekonomiczną- swoją oraz kraju. Jak będzie wyglądał nasz świat po wyjściu z izolacji? Czy uda nam się zadbać o siebie, o swoją rodzinę? Panika, która ogarnęła wszystkich, pokazała, jak łatwo wystraszyć dużą część społeczeństwa w jednej chwili. Śmieszne obrazki, które przedstawiały papier toaletowy jako rzadko spotykaną zdobycz, zestawmy z mniej zabawnymi pustymi półkami sklepowymi i brakiem maseczek w szpitalach.

Natura i inne (nie)zbędniki

Niestety, nie jest trudno przewidzieć skutki zamknięcia i odizolowania. Na szczycie listy rzeczy, które sprawiają, że żyjemy długo i szczęśliwie, znajdują się kontakty społeczne. Kontakt z naturą także jest niekwestionowanym „wyzwalaczem” dobrego nastroju (tutaj podkreślam- NIE JEST lekiem na depresję czy też inne zaburzenia, żeby nie było wątpliwości- przebywanie na świeżym powietrzu poprawia jakość życia, natomiast depresję leczymy lekami i psychoterapią). Jaki będzie efekt zakazu wyjścia do lasu, parku czy nad jezioro?

natura izolacja covid

Oczywiście, duża część osób radzi sobie, jak może w zamknięciu. Izolacja w domu może sprzyjać odkrywaniu siebie. Joga, porządki, gotowanie. To jest wspaniałe, pokazuje, jakie zdolności adaptacyjne posiada człowiek. Korzystamy z komunikatorów internetowych, rozkwitają znajomości facebookowe. Możemy się widzieć na kamerkach, dzwonić do siebie. Dostępne są opcje wsparcia psychologicznego on-line.

Jednak nie wszyscy mają na tyle silne zdrowie psychiczne, by sprostać zadaniu, które przed nami postawiono. Co z tymi, którzy już cierpieli na różne zaburzenia? Co z osobami, które widząc świat przed soczewkę depresji czy też lęków, po obejrzeniu wiadomości z kraju pomyślą- „to jest nawet gorsze niż moje wyobrażenia”?

izolacja samotność koronawirus

Izolacja i jej efekty

Czujemy się zagrożeni, bezradni, a przede wszystkim- bezsilni wobec problemów, które dzieją się wokół nas. Izolacja dodatkowo wzmaga ten stan. Te uczucia nie znikną bez śladu od razu po zakończeniu okresu izolacji. Większość z nich może utrzymywać się jeszcze długo po zniknięciu potencjalnego realnego zagrożenia. U niektórych osób efekty będą trwać kilka miesięcy, a nawet lat.

„Uczestnictwo lub bycie świadkiem sytuacji zagrażającej zdrowiu lub życiu swojemu lub uczestników zdarzenia”. Czy to zdanie brzmi znajomo? To definicja traumy. Czym jest obecna sytuacja w wielu krajach, jeśli nie doświadczaniem społecznej, międzynarodowej traumy? Kryzysowa sytuacja wymagała podjęcia drastycznych kroków. Jednak leczenie długofalowych skutków krótkowzrocznych decyzji będzie kosztowało wszystkich dużo więcej niż pokazują nam wykresy przewidywanych strat materialnych.

izolacja
Kategorie
koronawirus Rodzicielstwo

dziecko-w-domu

DZIECKO W DOMU

Na hasło „dziecko w domu” odczuwasz niepokój, uścisk w żołądku, a serce skacze do gardła? Czas spędzony z dziećmi w domu może być piękny. Jednak nie oszukujmy się- może być także bardzo trudno. Przyzwyczajone do szkolnej rutyny i szaleństw z rówieśnikami, dzieci w domu mogą być rozdrażnione. Niewykorzystana energia- przepis na niekontrolowane wybuchy złości gotowy! Dorośli również z trudem akceptują nową sytuację. 24h na dobę z dziećmi to wyzwanie. Jak to wszystko ogarnąć i nie doprowadzić do małej wojny domowej?

NUDA

            Przede wszystkim- pozwól dzieciom się trochę ponudzić. Dając im czas na oswojenie z nową sytuacją, nie zasypuj milionem rozrywek. Dzięki temu zaadaptują się szybciej do nowych warunków. Możesz dyskretnie podsunąć dawno nieużywane gry, jednak nie decyduj za nie. Pamiętaj- zasada im mniej, tym lepiej, sprawdzi się i w tym przypadku.

dziecko w domu

Ile razy słyszysz „Mamo, nudzę się” gdy pokój wręcz ugina się pod stertą zabawek? Zredukuj ich liczbę. W jednym z niemieckich przedszkoli wprowadzony został program, gdzie przez 3 miesiące w roku dzieci bawią się bez zabawek. Nowatorski pomysł przygotowany przez pracowników socjalnych Rainer Strick and Elke Schubert odniósł sukces. Dzieci, po chwilowej dezorientacji, potrafiły zająć się zabawą na długie godziny.

Wnioski: dzieci uczą się, że nuda jest kreatywna! Oczywiście nie musicie od razu wyrzucać wszystkiego. Ten przykład jedynie udowadnia, że dziecku nie stanie się nic złego, jak się trochę ponudzi. Wręcz przeciwnie, może odkryć podkłady kreatywności. Wskazówka: wyluzuj w kwestii bałaganu. Pozwól budować bazę z koców, poprzestawiać krzesła. Daj się po prostu bawić. Może dołączysz do nich?

RUTYNA

            Druga sprawa: rutyna. Dla zachowania porządku nad chaosem i lepszej kontroli nad czasem: wprowadź plan dnia! Ze starszymi dziećmi możesz ułożyć go wspólnie. Wstawanie o tej samej porze, godziny posiłków, czas kreatywny i czas przed telewizorem. (Wytyczne, które przedstawia WHO odnośnie czasu przed telewizorem w zależności od wieku, możecie znaleźć tutaj: KLIK. Ciekawy wpis na ten temat znajdziecie również na stronie Mataja.pl KLIK.) Możecie też wprowadzić dni tematyczne (dzień gotowania, języka angielskiego, piratów?). Dobrym pomysłem jest także stworzenie wspólnego kalendarza.

kreatywnosc

Dlaczego rutyna jest ważna? Dzięki niej i Ty, i dziecko w domu będziecie mieć poczucie kontroli nad tym, co się dzieje. To ważne, szczególnie w tak trudnym czasie.

NATURA

portobello

Bardzo ważny punkt: NATURA. Jeśli tylko macie możliwość wyjścia do lasu, nad wodę (z zachowaniem zasad bezpieczeństwa oczywiście) to róbcie to! Wykorzystajcie ten czas na kontakt z naturą. Wpłynie to pozytywnie zarówno na Was, jak i na dzieci. Każda wyprawa może mieć cel- szukanie wiosny, skarbu piratów, śladów dinozaurów. Ty najlepiej wiesz, co zainteresuje Twoje dzieci.

Nie ma takiej opcji, by wyjść na dwór? Wspólne przesadzanie kwiatków na balkonie albo nawet obserwacja ptaków przez okno także spełnią swoje zadanie.

ROZMOWY

„Przymusowy” czas z dziećmi może być punktem startowym do poprawy Waszych relacji. Rozmawiajcie o tym, co się dzieje. Dzieci widzą, że coś jest nie tak. Przekaż im informacje na temat bieżącej sytuacji, dostosowane do wieku. Ważne: nie oglądaj i nie czytaj wiadomości w panice wiadomości przy dziecku (telewizji w tle mówimy nie!).

Podsycanie swojego lęku wpływa negatywnie na nasze zdrowie psychiczne. Pomyśl zatem, jak wpływa na dzieci! Powiedz dzieciom o sytuacji, nie oszukuj ich, jednak nie karm ich (i siebie!) całodniowymi relacjami ze świata. To nie jest potrzebne i nie wnosi nic dobrego do Waszego życia. Zastanów się, razem z dziećmi, co możecie zrobić, żeby czuć się lepiej. Ten czas wspólny można wykorzystać na naukę dbania o swoje samopoczucie. Wspólna joga, ćwiczenia, tańce- to świetny sposób zarówno dla dzieci, jak i dla Ciebie na relaks i odskocznię od problemów świata.

PRACA

Co zrobić, jeśli musisz pracować, a dziecko w domu nie daje Ci chwili spokoju? Zapewne większość z Was widziała już „porady”, by w takiej sytuacji wyjaśnić dzieciom, że rodzice pracują i zająć ich spokojnymi zabawami. Kto ma dzieci, z pewnością parsknął śmiechem po przeczytaniu tego stwierdzenia. Teoria brzmi super, w praktyce już trochę gorzej to wygląda. Co zatem zrobić, jeśli faktycznie musisz pracować, a dzieci nie dają Ci spokoju?

Zgódź się na coś, co do tej pory było „zakazane” lub wykonywane tylko pod Twoim nadzorem. W zależności od wieku, będą to różne czynności. Malowanie farbkami w wannie, zjeżdżalnia z krzeseł, skoki ze stolika na materac. Cokolwiek to będzie, zrób dobry wstęp. Tworząc aurę „wyjątkowości” danego zadania, może udać Ci się zając ich na długi czas!

dziecko-w-domu

Oczywiście, w ostateczności pozostaje Netflix. Jeśli czasem przekroczycie „wytyczne”, co do czasu oglądania, bo masz ważne zadanie- trudno. Następnego dnia poświęć więcej czasu na wspólną zabawę.

RODZIC TEŻ CZŁOWIEK

Pamiętaj, żeby zadbać o siebie! Jeśli niepokój i stres panują nad Twoim dniem, logicznym jest, że dzieci to odczują. Znajdź chociaż kilka minut dla siebie. Chwila medytacji wieczorem, uspokojenia się, wyciszenia, a może szalony taniec przed lustrem w łazience. Ograniczenie social media, wiadomości, wszelkich negatywnych wpływów również pomoże. Zamiast irytować się na zamknięcie w domu, zaakceptuj i znajdź pozytywy. „Ok, teraz jestem w domu z dziećmi, co mogę zrobić, by było nam lepiej?”. Wspólne gotowanie, może nawet porządki? Młodsze dzieci z chęcią odkurzają, machają szmatką. Starsze można zachęcić np. do wspólnych przebieranek przy okazji redukcji szafy.

joga

Jeśli nie możesz przestać i co chwilę zerkasz w telefon, polecam aplikację Forest. Dzięki niej zredukujesz czas przy telefonie. Warto także zapoznać się z aplikacją „Smiling Mind”. Oferuja ona codzienne krótkie (8-15 min) ćwiczenia oddechowe oraz uważności. Pomagają w redukcji stresu i obniżają poziom lęku. Obie aplikacje są darmowe. Nie jest to post sponsorowany, sama korzystam z tych aplikacji i uważam, że rewelacyjnie się sprawdzą. Szczególnie w takiej specyficznej i trudnej sytuacji, jakiej teraz wszyscy doświadczamy.

Czy macie jeszcze jakieś pomysły, jak przetrwać ten czas z dziećmi w domu?

North Berwick
Kategorie
Zaburzenia psychiczne

zaburzenia-psychiczne-wsparcie

GDY BLISKA OSOBA CIERPI- jak być wsparciem dla osób cierpiących na zaburzenia psychiczne

Wiele mówi się o osobach cierpiących na zaburzenia psychiczne, co jednak z bliskimi im osobami, które nie zawsze wiedzą, w jaki sposób okazywać wsparcie? Temat ten wraca do mnie jak bumerang zarówno w bezpośredniej pracy z klientem, jak i w Waszych wiadomościach. Postanowiłam zatem stworzyć mini-przewodnik, podstawową ściągawkę, dzięki której (taką mam nadzieję) będzie chociaż trochę łatwiej wspierać bliskie osoby, które doświadczają trudnych chwil.

Starałam się, stworzyć uniwersalny tekst, bez względu na rodzaj zaburzenia. Pamiętajcie jednak, że jest to bardzo szeroki temat. Kolejność punktów nie ma znaczenia – są one wszystkie bardzo istotne.

wsparcie bliskich

Po pierwsze: SELF-CARE, czyli pamiętajmy o sobie!

Żyjąc z osobą, która cierpi na zaburzenia psychiczne, bardzo łatwo jest skupić się tylko na danym problemie, tracąc ostrość widzenia odnośnie innych spraw. Często osoby wspierające mają poczucie winy, jeśli uda im się „ukraść” trochę czasu dla siebie.

Jednakże, nie mając własnych „zapasów” energii i siły, w jaki sposób możemy pomóc w odzyskaniu ich przez kogoś innego?

To jest bardzo ważna reguła i dotyczy każdego związku czy też relacji, niezależnie od tego, czy druga osoba ma problemy czy też nie. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że w sytuacji, gdy bliski człowiek nas potrzebuje, tym bardziej sami musimy częściej „ładować” swoje baterie, by móc działać i pomagać.

Podkreślę też, że dbanie o siebie to nie tylko kąpiel ze świeczkami czy spacer po parku, ale również własna psychoterapia, kontakty z innymi ludźmi oraz czas na własne pasje.

Po drugie: GRANICE

W zależności od rodzaju zaburzenia, na które cierpi bliska nam osoba, w mniej lub bardziej inwazyjny sposób może jej się zdarzyć przekroczenie naszych granic.

Czym są granice? To nasza przestrzeń, zarówno fizyczna, jak i psychiczna. O ile łatwiej jest zauważyć, gdy ktoś przekracza nasze fizyczne granice i tym samym zaprotestować, o tyle przekraczanie granic psychicznych może odbywać się w subtelniejszy sposób. Stąd też trudniej ocenić, czy to z nami coś jest „nie tak”, gdy odczuwamy dyskomfort (szczególnie, jeśli sami nie mamy do końca poukładanych spraw w swojej głowie) czy też to ta druga osoba przekracza naszą strefę.

Niestety, jeśli osoba z zaburzeniem nie leczy się i nie korzysta z profesjonalnej pomocy, bardzo łatwo jest posunąć się o krok za daleko.  

Bez względu na rodzaj zaburzenia (depresja, choroba afektywno-dwubiegunowa, zaburzenia osobowości, schizofrenia itp.) może się zdarzyć taka sytuacja. Jak wtedy nie wpaść w schemat „to tylko choroba, nie będę zwracać na to uwagi”?

Ćwiczenie własnej asertywności, kontakty z innymi osobami, które umocnią nas w poczuciu, że nasze granice są ważne, a jeśli to nie pomoże- własna psychoterapia lub wsparcie psychologiczne.

Nie jest to proste, zwłaszcza, że bliska nam osoba także często cierpi, równocześnie nas raniąc.

Zastanówmy się jednak, jakie byłyby skutki takiego stałego „odpuszczania” swoich granic na rzecz zaburzenia innej osoby? Przede wszystkim: nasze poczucie wartości powolutku by się redukowało, tym samym odbierając nam siły i chęci do dalszego działania. Wyznaczajmy jasne granice. W ten sposób pomagamy też drugiej stronie w  rozumieniu zależności, jakie panują w relacji.

Po trzecie: PSYCHOEDUKACJA, czyli dowiedzmy się jak najwięcej o danym zaburzeniu

Nie bazujmy na obiegowej opinii o danym zaburzeniu. To może spowodować wiele problemów, gdy dowiadując się o zaburzeniu bliskiej osoby, od razu dopisujemy jej konkretne, specyficzne objawy, które tylko nam się „kojarzą” z tematem.

Czytanie książek, rzetelnych stron internetowych, a nawet, o ile jest na to zgoda, pójdźmy razem do psychologa/psychoterapeuty/psychiatry, który wyjaśni na czym dokładnie polega dane zaburzenie lub choroba. Dzięki temu będziemy mieć świadomość, z czym przyjdzie nam się mierzyć, na co się przygotować, a także, w jaki sposób wspierać.

Po czwarte: SZCZEROŚĆ i wsparcie

Gdy dowiadujemy się, że bliska nam osoba została zdiagnozowana, z jednej strony może to być smutna wiadomość, a z drugiej- oczyszczająca.

Smutna z wiadomych względów, dlaczego jednak oczyszczająca? Bo wreszcie, często po wielu miesiącach, a nawet latach, znamy przyczynę, dlaczego dana osoba wykazywała konkretne zachowania. Jest nam troszkę lżej ze świadomością, że część trudności, które występowały w relacji, wynikają z przyczyny nie do końca zależnej od nas czy też od drugiej osoby.

Świadomość, że wreszcie zostanie podjęte właściwe leczenie, a do tego wiemy, co robić dalej, jest jak światełko w tunelu. Daje nadzieję, pozwala okazać potrzebne wsparcie.

Po piąte: SYGNAŁY OSTRZEGAWCZE

Jeśli widzimy, że bliska nam osoba doświadcza trudnego stanu i zaobserwujemy, że jest jej gorzej- reagujmy! Wiem, że może być trudne odróżnienie stabilnego depresyjnego stanu od stanu, w którym czas wezwać pomoc, jednak warto pamiętać, że lepiej kilka razy zareagować „na zapas” niż nie zareagować ten jeden raz.

Rozmowy o śmierci, snucie planów odnośnie zakończenia swojego życia, pożegnania- nie dajcie sobie wmówić, że to tylko szukanie atencji i na pewno ta osoba sobie nic nie zrobi. Nigdy nie mamy takiej pewności! Wsparcie bliskich w takich momentach jest bardzo ważne.

Po szóste: PROSTE RZECZY

Warto poznać mechanizmy działania danego zaburzenia, jednak nie musimy być specjalistami w tym temacie, by komuś pomóc. Czasem ważniejsze jest np. przygotowanie obiadu, podanie leków, wykonanie telefonu, pomoc w załatwieniu ważnej sprawy. Czasem też zaoferowanie czasu i spokoju, nieosaczanie swoją pomocą, jeśli nie jest konieczna i potrzebna. Szanowanie granic nie tylko swoich, ale bliskiej osoby.

Mam nadzieję, że te podstawowe zasady przydadzą się osobom poszukującym informacji o wsparciu bliskich osób cierpiących na zaburzenia psychiczne.

Jeśli macie jakieś uwagi lub pytania (np. odnośnie konkretnego zaburzenia) – zachęcam do komentowania oraz wysyłania wiadomości! Wsparcie osób z zaburzeniami psychicznymi jest bardzo trudnym zadaniem- szukanie pomocy w takiej sytuacji jest naturalną sprawą.

Kategorie
Uncategorized

jedzenie

Cześć 2: Jedzenie jako „zaspokajacz” emocji- jak to zmienić?

 W JAKIE PUŁAPKI ŻYWIENIOWE WPADAMY?

Przez wiele lat byliśmy uczeni, żeby traktować jedzenie jako „zaspokajacz” naszych potrzeb emocjonalnych. Babcia przynosiła nam ciasteczka, rodzice dawali w nagrodę czekoladę. W niektórych domach do tej pory panuje zasada, że dopiero po zjedzonym obiedzie otrzyma się nagrodę w postaci deseru. Czy takie zachowanie kształtuje dobre nawyki żywieniowe?

Po pierwsze, traktujemy jedzenie obiadu jako przykry obowiązek, coś, co trzeba wykonać, by zasłużyć na deser. Po drugie, deser staje się NAGRODĄ. Zaspokaja naszą potrzebę czegoś słodkiego, a równocześnie daje przyjemność, zasłużoną poprzez zjedzenie „niedobrego” obiadu.

Przedstawione w ten sposób posiłki będą gloryfikować czekoladę i ciasteczka, a zaniżać prawdziwą wartość innych produktów. Dlaczego coś, co nie ma żadnej wartości odżywczej, jest nagrodą „po wykonaniu zadania”, czyli po dostarczeniu organizmowi potrzebnych i niezbędnych mu wartości?

Polepszacze nastroju

Smak słodyczy kojarzy się z czymś miłym i przyjemnym. Jest to podświadome, pierwotne działanie naszego organizmu- mleko matki jest słodkie, a także wszelkie owoce, które zbierane w lesie przez naszych przodków, były wartościowym i świeżym pożywieniem.

Nie chodzi oczywiście o to, żeby przestać cieszyć się jedzeniem- wręcz przeciwnie! Jedzenie samo w sobie jest przecież bardzo przyjemne. Często przywołuje emocje, które odczuwaliśmy, kiedy jadliśmy daną potrawę po raz pierwszy. Pizza zamówiona na pierwszej randce z chłopakiem, jabłka zrywane w sadzie na wakacjach.

Problemem jest sytuacja, gdy główną funkcją jedzenia jest poprawa nastroju, co następnie wpędza się w wyrzuty sumienia. Jedzenie może być frajdą, tak samo jak każda inna czynność w naszym życiu. Jednak, jeśli staje się głównym punktem Twojego życia, obsesyjnie rozmyślając o każdym posiłku, jego wartości kalorycznej oraz wyczekując na moment, kiedy wreszcie będziesz mogła go zjeść – jest to sygnał ostrzegawczy, że czas coś zmienić.

Prawidłowemu odżywianiu nie sprzyja pośpiech. Dotyczy to zarówno samego czasu spożywania posiłku, jak i sposobie jego przyrządzania. Fast-foodowe jedzenie, chociaż dostępne od ręki, jak wiadomo, ma bardzo mało korzyści dla zdrowia, a wręcz jest szkodliwe. Co zamiast tego można zrobić? Przede wszystkim- jak najczęściej przyrządzać posiłki w domu, używając do nich jak najwięcej świeżych produktów.

UWAŻNE JEDZENIE

Uważne jedzenie jest jedną z technik mindfulness, czyli praktyki uważności. Pomaga nam ono w pełnym skupieniu się na danym daniu, które właśnie spożywamy.

spróbuj tego!

Skoncentruj całą swoją uwagę na czynności, którą wykonujesz, czyli po kolei: przyrządzenie posiłku, a następnie obserwacja jego wszelkich aspektów (zapach, kolor, kształt, konsystencja). Wąchaj to, co kroisz, przyglądaj się fakturze produktów.- tak, jakbyś widziała je po raz pierwszy!

Nie rozpraszaj się- wyłącz wszelkie „rozpraszacze” uwagi- telewizor, radio, telefon. Podczas jedzenia każdy kęs żuj w swoim tempie. Skup się na smaku, który odczuwasz w całej buzi, na języku- znów tak, jakbyś robiła to po raz pierwszy w życiu. Staraj się przy tym, by przełknąć jedzenie dopiero, gdy będzie „przetworzone” w twojej buzi. Pamiętaj, że proces trawienny rozpoczyna się już od włożenia kawałka jedzenia do buzi, a nawet czując jego zapach! Podczas jedzenia skup się na rozróżnianiu smaków, które czujesz, doceń przyprawy, które znajdują się w potrawie. Rób to wszystko świadomie i powoli, nie śpiesz się nigdzie.

Spróbuj chociaż jeden posiłek dziennie zjeść w taki sposób. Jeśli jest taka możliwość, to dobrze byłoby rozpocząć przygodę z uważnym jedzeniem w samotności. Cisza i spokój pozwolą w pełni skoncentrować się na posiłku. Zastanów się później, jak Ci z tym było? Czy Twoje postrzeganie jedzenia się zmieniło? Jak szybko udało Ci się nasycić?

Świadome jedzenie

Świadome podejście do troski o swoje ciało pozwoli rozróżnić to, co faktycznie wynika z naszych potrzeb, a co jest tylko „zapychaczem” emocjonalnym. Słodki smak przywołuje miłe wspomnienia, które w konsekwencji wprawiają nas w dobry nastrój- w ten sposób jedzenie rekompensuje nam nasze emocjonalne zapotrzebowanie. Uważne jedzenie z pewnością pomoże, przynajmniej w pewnym stopniu, to kontrolować.

Zastanów się, ile razy sięgasz po coś do jedzenia, gdy czujesz zdenerwowanie lub po prostu na poprawę humoru? Jeśli zauważasz u siebie taki sposób radzenia sobie z emocjami- możesz to zmienić!

Sam fakt, że zaczniesz mieć tego świadomość, oznacza, że możesz podjąć próbę zmiany tego wyuczonego działania. Następnym razem, gdy machinalnie zechcesz sięgnąć po coś „na osłodę” – pomyśl, jak się czujesz?

Przeskanuj swój umysł jak komputer. Odpowiedz sobie na pytania: „Jakie emocje we mnie siedzą, które krzyczą o dokarmienie i ukojenie?” Jeśli będziesz w stanie, sięgnij w takim momencie po kartkę lub dziennik myśli i opisz to, co czujesz, oraz zastanów się, co mogło te emocje wywołać. A następnie- pomyśl, jaki może być inny sposób, by polepszyć swój stan. Może dobra książka lub film poprawią nastrój? Kąpiel przy blasku świec? A może wyjście na zewnątrz i kilka głębokich oddechów pomogą odzyskać wewnętrzną równowagę?

To naprawdę nie musi być nic „wymyślnego”- czasem wystarczy kilka spokojnych oddechów, by uspokoić emocje i doprowadzić się do stabilnego stanu. Nie bój się eksperymentować, znajdź swoją indywidualną metodę na stres!

Kategorie
Uncategorized

self-love

Odlajkuj innych, by pokochać siebie- sposoby na samoakceptację

„Trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie”. To angielskie powiedzenie idealnie oddaje to, dlaczego nie warto się porównywać do innych.

Jednak z tą trawą sprawa jest poważniejsza- musisz dbać o swój trawnik! Podlewaj go, przycinaj- inwestuj w siebie. Dbaj o to, co masz- czy patrząc w lustro, zauważasz coś pozytywnego? Coś, o czym sama wiesz albo o czym ktoś Ci powiedział? Jeśli potrzebujesz, zrób dwie listy: swoich plusów i minusów dotyczących fizyczności. Popatrz na obie listy i zastanów się, która z nich jest dłuższa.

Nie namawiam do tego, żeby nagle przestać dostrzegać cechy, których u siebie nie lubisz.

Jeśli czujesz, że byłoby Ci lżej, gubiąc parę kilogramów- zrób to!

Jednak nie po to, żeby komuś się bardziej spodobać, ani po to, żeby dorównać tym, z którymi się porównujesz. Zrób to dla siebie, by poczuć się silniejszą, lepszą wersją samej siebie. Motywacja wewnętrzna, a nie zewnętrzna (niedługo troszkę więcej o motywacji)!

odlajkuj niektóre konta

Chciałabym też zdradzić Ci metodę, którą zawsze polecam moim klientkom, a także którą sama stosuję, by czuć się i funkcjonować lepiej. Jak zapewne wiesz, media społecznościowe często kreują nierealny obraz rzeczywistości.

Przez długi okres czasu, zarówno na Instagramie, jak i Facebook’u, miałam polubione strony, które mimo swojej „pięknej” zawartości, dołowały mnie! Przedstawiały obraz kobiety idealnej, takiej, która po wstaniu z łóżka wygląda perfekcyjnie, w pełnym makijażu, podając przepięknie wyglądające śniadanie całej rodzinie. Z pewnością też zdarza Ci się obserwować takie profile. Niespodzianka: rzeczywistość tak nie wygląda!

Badania naukowe udowodniły, że stała ekspozycja, czyli obserwowanie przez dłuższy czas, wyidealizowanego obrazu życia i wyretuszowanych zdjęć nie motywuje nas do działania- wręcz przeciwnie!

Porównując się do sztucznie wykreowanego zdjęcia, czujemy się gorzej

Zdajemy sobie sprawę, że nie możemy się z tym idealnym tworem równać. Mimo świadomości, że ten obraz jest nieprawdziwy, wpływa on na nasze postrzeganie swojego życia w negatywny sposób.

Co zatem możesz zrobić? Odlajkować wszystkie profile, które powodują, że czujesz się gorzej. Bez sentymentu- klikaj „unfollow”! Jest to dbanie o swoją higienę psychiczną.

Możesz za to zwrócić uwagę na wszelkie strony, profile i osoby, które promują zdrowy, zróżnicowany obraz kobiecości, w którym jest miejsce dla każdego. W ten sposób będziesz czuła, że możesz osiągnąć wszystko- bo tak jest! W tej kwestii polecam film „I feel pretty” z rewelacyjną Amy Schumer, który to obrazuje, jak wyglądałoby nasze życie, gdyby kompleksy nie istniały!

Dodatkowa dawka motywacji zawsze wpłynie pozytywnie na Twoje patrzenie na siebie, da zastrzyk energii i wspomoże w realizacji planów.

Self-love, czyli miłość do siebie

selfie

Czy znasz pojęcie miłościowych zdjęć? Zapewne wielokrotnie zdarzyło Ci się robić sobie „selfie”, czasem po kilka, a nawet kilkanaście różnych wersji, by wybrać to jedno jedyne, które „w miarę” się nadaje do pokazania innym. Zdjęcia miłościowe różnią się od selfie. Są to zdjęcia, które robisz sobie w sposób, w jaki zakochana osoba by Ci je robiła.

Nie wybieraj „najlepszego” – wszystkie pokazują Ciebie w taki sposób, w jaki wyglądasz na co dzień- naturalnie, prawdziwie!

Poprzez obiektyw aparatu spójrz na siebie- czy osoba, którą widzisz, to silna i niezależna jednostka, którą jesteś? Czy potrafisz spojrzeć na siebie jak na najbliższą Ci osobę- piękną w swoich niedoskonałościach?

Zdjęcia, które zrobisz w ten sposób, ukażą Ciebie zarówno z Twoimi „ulubionymi” cechami wyglądu, jak i tymi, których się wstydzisz.

Pamiętaj, że nie musisz się z nikim dzielić tymi zdjęciami – są one tylko dla Ciebie

Oglądając te zdjęcia, postaraj się spojrzeć na siebie jak na kogoś, kogo dopiero poznałaś- co myślisz? Czy możesz ją pokochać taką, jaka jest? Pełna kobiecego piękna, a przede wszystkim- jedyna w swoim rodzaju! Zachwyć się sobą, poczuj, jak Twój czar działa na Ciebie. Z początku możesz czuć onieśmielona- to normalne! Spróbuj na każdym zdjęciu odkryć coś wyjątkowego w sobie, co czyni Cię inną od reszty.

Kategorie
Uncategorized

odchudzanie

Gdy Twoje odchudzanie nie przynosi efektu, czyli DIETY I INNE CUDA NA KIJU

WAGA W DÓŁ (do śmieci!)

Odchudzanie. Bierzesz głęboki oddech, stajesz na szatańskim czytniku zła i wynik Cię przeraża- znów kilka kilogramów więcej. Przecież od tylu lat próbujesz schudnąć, dlaczego więc nie udaje Ci się trwale przesunąć wskazówki na wadze, by wskazywała upragnioną niższą liczbę?

waga- przyjaciel czy wróg

Znam chyba każdą dietę, jaka została kiedykolwiek wymyślona. Ba, ja je wszystkie przetestowałam na żywym (swoim) organizmie. Dieta Atkinsa, dieta Kwaśniewskiego, dieta Dąbrowskiej, niskotłuszczowa, nisko węglowodanowa, dieta jabłkowa, dieta szwedzka… Głodówka po 18, jedzenie o określonych porach, ważenie porcji, dobieranie produktów kolorami, liczenie według indeksu glikemicznego, tabeli kalorycznych… Przykładami mogę sypać jak z rękawa.

WIZERUNEK

smutek

Jak bardzo trzeba nie lubić siebie, żeby skazywać swoje ciało i umysł na takie katusze? Czy zdajesz sobie sprawę, jak wielką krzywdę wyrządzasz swojemu organizmowi, fundując mu karuzelę żywieniową, gdy rozpoczynasz dietę? Możesz parsknąć pod nosem: „i co z tego, że niezdrowe, skoro skuteczne, tracę zbędne kilogramy”. Zdaję sobie sprawę, że nie do każdego dotrze w odpowiednim momencie zdanie „to jest niezdrowe”. Jeśli i Ty nie przyjmujesz tego argumentu jako przekonującego, podam Ci inny. Te diety nie będą działać, a na pewno nie na dłuższą metę. Chcesz się czuć dobrze, akceptować to, jak wyglądasz, cieszyć się ze swojego ciała? Wyrzuć wymyślne diety oraz wagę do śmietnika.

ZAKAZANE PRODUKTY

Nie oszukujmy się- i ja, i Ty wiemy, że po diecie-cud zwykle obiecujemy sobie nagrodę w postaci zakazanych produktów. Miska makaronu, paczka ciasteczek czy też ogromna pizza.

fastfood

Prawdziwa motywacja zewnętrzna! Czy znasz ćwiczenie o niebieskim słoniu? Jeśli nie, spróbuj je wykonać:

Skup się bardzo mocno, chcę, żebyś myślała o wszystkim, tylko nie o niebieskim słoniu. Pamiętaj, wyrzuć niebieskiego słonia z głowy, przenieś myśli gdzieś indziej. Daj się im ponieść, najważniejsze, to nie myśleć o niebieskim słoniu.

Jak Ci poszło? Udało się nie myśleć o niebieskim słoniu?

słoń

Tak samo jak o słoniu, nie sposób przestać myśleć o zakazanych produktach będąc na restrykcyjnej diecie! Robiąc listę produktów, których nie możesz jeść (np. chleb, makaron, słodycze), tworzysz w głowie wizję: TO JEST PYCHA, ALE NIE MOGĘ TEGO JEŚĆ. Dieta i odchudzanie stają się Twoim więzieniem, cierpisz, odmawiasz sobie pyszności, na które tak bardzo masz ochotę. Znowu stajesz do walki ze sobą, zabraniasz sobie czegoś.

Jest też druga opcja- odpuszczasz i pozwalasz sobie na coś z zakazanej listy, ale nakładasz sobie za to „karę”. Dłuższe bieganie, więcej ćwiczeń, mniejsza kolacja wieczorem lub jej brak.

POCZUCIE WINY

STOP! Nie rób sobie tego. Podchodząc w ten sposób do odżywiania się i dbania o siebie, będziesz napędzać swoje poczucie winy za każdym razem, gdy nie uda Ci się przestrzegać swoich zasad. Będziesz zawodzić siebie, każda złamana obietnica, która sobie przyrzekłaś, wpłynie na Twoje samopoczucie, w rezultacie podkopując pewność siebie.

Dążąc do zdrowego stylu życia, a tym samym odżywiania się w sposób świadomy i zbilansowany, zacznij od podstaw. Do znudzenia będę powtarzać- nie jesteś swoim wrogiem, Twoje ciało nie jest Twoim wrogiem. Spójrz na siebie jak na bliską Ci osobę, o którą chcesz zadbać. Ciało, które masz, będzie Ci służyć przez całe Twoje życie. Szanując je, odwdzięczy Ci się siłą i zwinnością.

radość
Kategorie
Uncategorized

odnaleźć cel w życiu

role i cele w życiu

Każdy z nas pełni wiele ról- partner, przyjaciel, matka, ojciec, przyjaciel, przyjaciółka. Każda z tych funkcji, jakie sprawujemy, zostawia w nas głęboki ślad, a często także wywołuje poczucie niedosytu.

Często mamy poczucie, że możemy zrobić coś lepiej, albo wykonywać coś częściej. Również osoby, które spotykamy na swojej drodze, zarówno te, które pojawiają się na chwilę, jak i te, które są w naszym życiu na stałe, wpływają i kształtują nasze myślenie. To oddziaływanie ma zarówno wymiar pozytywny, jak i negatywny. Jak w takim razie możesz zajrzeć w głąb siebie i swoich ambicji, w taki sposób, by nie „uwierały” Cię zewnętrzne czynniki, stale podsuwające gotowe odpowiedzi? Musisz postawić sobie pytania, na które tylko Ty znajdziesz odpowiedź!

jak żyć?

ćwiczenie:

Usiądź wygodnie, w spokojnym i cichym miejscu. Zamknij oczy. Weź kilka oddechów. Nie staraj się wpływać na sposób oddychania, po prostu zwróć na niego swoją uwagę. Po chwili takiego wyciszenia, gdy Twoja uwaga będzie bardziej skoncentrowana, możesz przystąpić do następnych poleceń. Wyobraź sobie, że trafiasz do alternatywnego świata, gdzie nie musisz się martwić o materialne sprawy- pieniądze nie mają znaczenia. Twoja rodzina i przyjaciele są zajęci sobą, nie potrzebują Twojej pomocy i opieki, jesteś tylko i wyłącznie Ty i Twój nieograniczony czas. Miejsce, w którym jesteś, jest dla Ciebie przyjazne, czujesz się tam komfortowo. Masz dostęp do wszystkich możliwych rzeczy oraz rozległej wiedzy, jaki tylko możesz sobie wyobrazić. Ważne: nie istnieją w tym świecie Twoje lęki i obawy! Zastanów się- co zrobiłabyś w takiej sytuacji, mając bezkresne możliwości? Co zaczęłabyś robić, jak chciałabyś spędzić Swój czas? Daj się ponieść fantazji.

ćwiczenie wolności

To ćwiczenie, choć może Ci się z początku wydawać troszkę dziecinne, jest świetnym startem do pracy nad swoimi marzeniami. Aby odniosło efekt, warto pozwolić sobie na odpuszczenie wszelkich barier w głowie. Nie zastanawiaj się w trakcie ćwiczeń, jak wyglądasz w danym momencie, czy rodzina nie będzie się z Ciebie naśmiewać, nie myśl także o tym, że może to bez sensu.

trudności

Może się zdarzyć, że inne, „przeszkadzające” myśli nie będą odchodzić, a wręcz zaczną tłoczyć się w Twojej głowie, nie pozostawiając przestrzeni na inne rozważania. W takiej sytuacji łagodnie zauważ swoich „intruzów”, poświęć im chwilę uwagi i odłóż na bok, tak, jak zrobiłabyś np. z niedoczytanym fragmentem artykułu w gazecie. Zerknij na nagłówek. Obiecaj sobie, że później wrócisz do tych myśli, a teraz poświęć czas na samą istotę ćwiczenia. W ten sposób Twoje odczucia nie zostaną ignorowane, a po czasie może się nawet okazać, że uległy one zmianie i już Cię nie potrzebują.

Cel ćwiczenia

To ćwiczenie nie miało na celu pokazania Ci, co możesz osiągnąć, gdyby nie ograniczenia, które widzisz teraz w swoim życiu. Każdy z nas ma obowiązki, cele i zadania, które dotyczą świata zewnętrznego, i pozostaną niezmienne. I to jest w porządku! Chciałabym jednak, żeby to uczucie, gdy Twoja wyobraźnia płynęła swobodnie na nieznane tereny, zostało w Twojej pamięci. Głównym celem tego zadania było właśnie to- aby na chwilę wyzwolić się ze swojego poczucia obowiązku, rozmyślania o innych, o ich potrzebach i żądaniach. 

Pielęgnuj w sobie to poczucie wolności i otwartości!

Uwaga, w tym ćwiczeniu jest ryzyko, że możesz „złapać się” w małą pułapkę. Mianowicie, może okazać się, że większa część Twojego życia, a nawet cała, jest podporządkowana innym. Może być zatem Ci trudniej w odnalezieniu nawet marzeń związanych tylko z Twoją osobą, jeśli wszystkie Twoje pragnienia i cele są osadzone wokół innych ludzi (np. wokół dzieci, partnera, pracy). Jednakże, nie stresuj się tym- po prostu zauważ, że tak teraz wygląda Twoje życie, a dzięki uświadomieniu sobie tego, możesz wprowadzić zmiany. Masz teraz cenną wskazówkę, która pomoże Ci w ustaleniu balansu między tym, co oddajesz do świata, a tym, co przyjmujesz. Często zdarza się, że obwiniamy się za swoje działanie („dlaczego zaniedbuję siebie?”), jednak pamiętaj, że poczucie winy niczego nie zmieni na lepsze!

Możesz jedynie wpłynąć na to, co dzieje się teraz. Wyciągnij wnioski i działaj!

Kategorie
Relacje Rodzicielstwo

Głęboka więź

6 sposobów na stworzenie głębokiej relacji ze swoim dzieckiem

To naturalne, że chcesz, aby Twoje dziecko wyrosło na dorosłego, który będzie potrafił przetrwać wszelkie życiowe próby z podniesioną głową, pewny siebie i swojej wartości

Głęboka relacja z dzieckiem tworzy podstawy, na których uczy się ono, jak reagować na przeciwności losu, odróżniać dobro od zła, daje także nadzieję na przyjście lepszych dni oraz pokazuje, jak tworzyć zdrowe i prawidłowe relacje z innymi. Tyle w teorii, jak natomiast w praktyce tworzyć z dzieckiem taką więź? Oto 6 praktycznych wskazówek, które pozwolą nam w pełni stworzyć ze swoim dzieckiem relację opartą na zaufaniu i wsparciu:

  1. Baw się z dzieckiem w aktywny sposób. Każdy rodzic powie- ale przecież ja bawię się ze swoim dzieckiem! Istotne tutaj jest nasze zaangażowanie w zabawę. Już z niemowlakiem zabawa może być oparta na naszym biernym lub aktywnym udziale. Jeśli dziecko bawi się klockami, uśmiecha się do nas, wysyła sygnały niewerbalne- reaguj na nie. Spoglądając co chwila w telefon i tylko udając, że jest się zaangażowanym w zabawę, rodzic daje dziecku znać, że tak naprawdę nie jest ono w tej chwili tak bardzo istotne. Nawet, jeśli jesteśmy bardzo zajęci, warto poświęcić chociaż drobną część naszego czasu, który będzie skupiony tylko na kontakcie z dzieckiem. Złota rada „Jakość, a nie ilość” także w tym przypadku się sprawdza. Badania udowodniły zależność samooceny u dzieci a zaangażowania rodziców w ich wspólny czas.

2. Akceptuj emocje swojego dziecka- nawet te, które są trudne. Czy to będzie duża ekscytacja, czy też wielki smutek i rozpacz- głęboka relacja pozwoli na przyjęcie wszelkich emocji drugiej osoby i zaakceptowanie ich takimi, jakim są. Relacja rodzic-dziecko nie jest równorzędna w tym aspekcie- rodzic, jako osoba dorosła i świadoma emocjonalnie, jest w stanie być „ostoją” dziecka, stałym punktem, który będzie je kochać i akceptować niezależnie od tego, jak silne emocje targają małym człowiekiem. Głęboka więź wyróżnia się tym, że dziecko nie ukrywa swoich uczuć w celu bycia zaakceptowanym. Nie odczuwa krytyki ze strony rodzica w związku ze swoimi emocjami- może być sobą bez obawy o odrzucenie.

3. Pozwól dziecku się ze sobą ponudzić. Paradoksalnie, nuda pomoże Twojemu dziecku rozwinąć swoją kreatywność, a Twój rodzicielski udział w tej kreacji pozostanie w jego pamięci na długo. Dziecko nie musi mieć stale zapewnionych atrakcji, które wypełnią mu cały czas. Wspólne wygłupy, śmianie się, ekscytacja, zwierzanie z sekretów- to solidna podstawa do budowania głębokiej relacji ze swoim dzieckiem.

4. Przypominaj swojemu dziecku, jak istotny jest dla Ciebie Wasz wspólny czas, a także to, że myślisz o nim nawet w czasie jego nieobecności! Dzieci są szczególnie wyczulone na informację, że myślimy o nich nawet, gdy ich nie ma (np. podczas ich obecności w szkole). Zapewnianie (szczere!) dziecka o jego istotnej roli w naszym życiu wzmacnia budowanie wspólnej więzi.

5. Buduj i prowadź swoje relacje z innymi w taki sposób, by dziecko mogło brać z Ciebie przykład. Dziecko jest najuważniejszym obserwatorem Twoich poczynań. Widząc, w jaki sposób odnosisz się do innych, jak komunikujesz swoje potrzeby, w naturalny sposób, poprzez obserwację, uczy się i przejmuje Twoje sposoby kontaktu.

6. Pozytywna dyscyplina. Rolą rodzica jest socjalizacja dziecka, czyli nauczenie go podstawowych zasad funkcjonowania wśród ludzi. Dzieci wielu rzeczy uczą się przez przykład, jednak często to rodzic musi wskazać kierunek, w jakim dziecko może się poruszać (dla jego własnego dobra). Dyscyplina, która nie opiera się na karach i nagrodach, a na konsekwencji i wyborze, również wpływa na budowanie pozytywnej więzi z dzieckiem. Przykład: jeśli dziecko nie chce np. iść się kąpać, gdyż wybiera dłuższą zabawę, możemy pokazać mu, że ma wybór: jeśli nie skończy zabawy i nie rozpocznie szykowania do snu, tym samym skróci swój czas przeznaczony na wieczorne czytanie, które bardzo lubi. Nie jest to kara, a wybór dziecka. Podobnym przykładem może być np. niechęć do założenia czapki/kapelusza na słońcu. Jeśli dziecko zdecyduje, że nie chce tego zrobić, możemy przedstawić mu wynik jego decyzji: w konsekwencji nie będzie mógł uczestniczyć w zabawie na plaży. Nie jest to nasza kara, gdyż decyzja odnośnie danej aktywności wyszła od strony dziecka. Takie pozytywne dyscyplinowanie odbywa się z szacunkiem do dziecka jako drugiej osoby, a równocześnie pokazuje, jak w mądry sposób można rozwiązać wiele problemów natury wychowawczej.

Istotą budowania głębokiej relacji z dzieckiem jest otwarty, szczery kontakt, który opiera się na szacunku i traktowaniu dziecka jako myślącej osoby, która po prostu dopiero się wszystkiego uczy. Będąc jego przewodnikami po życiu, sami dostajemy w prezencie świeże, ekscytujące spojrzenie na wszelkie dziejące się w naszym wspólnym świecie sprawy.

Kategorie
Zaburzenia psychiczne

LĘK- jak z nim żyć?

LĘK- jak z nim żyć?

Poczucie lęku pojawia się u każdego z nas. Jego odpowiedni poziom, wraz z dawką stresu, wpływają na nasze funkcjonowanie i są nam wręcz potrzebne do prawidłowego określania sytuacji, w której się znajdujemy (mogą nas np. ostrzec, że jesteśmy w niebezpieczeństwie i pora uciekać). Jednak w jaki sposób określić, kiedy „zwykły” lęk staje się chorobą?

Lęk to inaczej zamartwianie się o przyszłe wydarzenia, natomiast strach wynika głównie z bieżących wydarzeń. Okresowe odczuwanie lęku jest normalne i naturalne, szczególnie, gdy mierzymy się z różnymi trudnościami lub czekają nas nowe, nieznane dotąd aktywności.

Jednakże, jeśli doświadczamy stanów lękowych regularnie lub czujemy się przytłoczeni własnym lękiem, nieadekwatnym do sytuacji, może wskazywać na występowanie zaburzeń lękowych.

Istnieje wiele rodzajów zaburzeń lękowych:

-lęk uogólniony

-fobie specyficzne

-lęk społeczny

-lęk separacyjny

-ataki paniki

-mutyzm selektywny

Zaburzenia lękowe dotykają 10% ludzi- to bardzo wysoki wynik! Występują one dwa razy częściej u kobiet niż u mężczyzn i zwykle dają o sobie znać już przed 25 rokiem życia. Najpowszechniejsze są społeczne zaburzenia lękowe oraz fobie specyficzne.

Lęk objawia się zarówno w formie natarczywych myśli o stresującym nas czynniku, jak i fizycznie: suchość w gardle, przyśpieszony puls, płytki oddech, uderzenia gorąca, aż po ataki paniki.

Ataki paniki wywołują intensywne, trudne do wytrzymania poczucie strachu. Szybsze bicie serca, nadmierna potliwość, drżenie rąk i nóg, uczucie duszności, ucisk w klatce piersiowej i strach przed śmiercią lub utratą kontroli to typowe cechy ataku paniki.

Zaburzenia lękowe mogą bardzo namieszać w naszym życiu- obawa przed wystąpieniem stresującego wydarzenia mogą nas hamować przed podejmowaniem różnych aktywności. Jeśli np. boimy się otwartych przestrzeni, możemy stopniowo ograniczać nasze wychodzenie z domu. Takie zachowanie, czyli unikanie stresorów, przynosi niestety odwrotny skutek- lęk, zamiast maleć, rośnie.

Brzmi strasznie? Dobra wiadomość jest taka, że zaburzenia lękowe można leczyć! Najczęściej stosowaną metodą leczenia jest psychoterapia, a także zmiana stylu życia, dbanie o siebie i swoje zdrowie psychiczne, a także w niektórych przypadkach, włączenie farmakologicznego leczenia. Niestety, bez leczenia, zaburzenia lękowe mają tendencję do zwiększania swojej siły i zagarniania coraz większego obszaru naszego życia dla siebie. Wszelkie formy relaksacji, techniki oddychania mogą działać wspomagająco w naszych stanach lękowych. Głównym celem terapii nie jest pozbycie się uczucia lęku, lecz oswojenie z nim i racjonalna ocena sytuacji. Zamieniamy zatem mało pomocne „nie boję się” na „boję się, zauważam swój lęk, jednak mimo wszystko robię daną czynność, bo wiem, że ten strach nie ma podstaw w realnym świecie- to tylko moje przekonania wpływają na takowe postrzeganie sytuacji”. Nie chodzi o to, żeby przy lęku wysokości wsiąść w najwyższą kolejkę górską i nie czuć lęku, gdyż to jest niemożliwe. Istotne jest, by mimo jego odczuwania, na tyle „ogarnąć” swoje emocje i myśli, by przełamać strach i działać dalej!

Stopniowe przyzwyczajanie się do sytuacji, która napawa nas lękiem, daje nam siłę do zmierzenia się z kolejnymi lękami. Jeśli uda nam się oswoić jedno trudne wydarzenie, z kolejnym pójdzie nam łatwiej. Nie jest to jednak prosta sprawa- zwykle wymaga pomocy specjalisty (np. psychoterapeuty), który pomoże nam w efektywnej pracy nad sobą.