Kategorie
Uncategorized

jedzenie

Cześć 2: Jedzenie jako „zaspokajacz” emocji- jak to zmienić?

 W JAKIE PUŁAPKI ŻYWIENIOWE WPADAMY?

Przez wiele lat byliśmy uczeni, żeby traktować jedzenie jako „zaspokajacz” naszych potrzeb emocjonalnych. Babcia przynosiła nam ciasteczka, rodzice dawali w nagrodę czekoladę. W niektórych domach do tej pory panuje zasada, że dopiero po zjedzonym obiedzie otrzyma się nagrodę w postaci deseru. Czy takie zachowanie kształtuje dobre nawyki żywieniowe?

Po pierwsze, traktujemy jedzenie obiadu jako przykry obowiązek, coś, co trzeba wykonać, by zasłużyć na deser. Po drugie, deser staje się NAGRODĄ. Zaspokaja naszą potrzebę czegoś słodkiego, a równocześnie daje przyjemność, zasłużoną poprzez zjedzenie „niedobrego” obiadu.

Przedstawione w ten sposób posiłki będą gloryfikować czekoladę i ciasteczka, a zaniżać prawdziwą wartość innych produktów. Dlaczego coś, co nie ma żadnej wartości odżywczej, jest nagrodą „po wykonaniu zadania”, czyli po dostarczeniu organizmowi potrzebnych i niezbędnych mu wartości?

Polepszacze nastroju

Smak słodyczy kojarzy się z czymś miłym i przyjemnym. Jest to podświadome, pierwotne działanie naszego organizmu- mleko matki jest słodkie, a także wszelkie owoce, które zbierane w lesie przez naszych przodków, były wartościowym i świeżym pożywieniem.

Nie chodzi oczywiście o to, żeby przestać cieszyć się jedzeniem- wręcz przeciwnie! Jedzenie samo w sobie jest przecież bardzo przyjemne. Często przywołuje emocje, które odczuwaliśmy, kiedy jadliśmy daną potrawę po raz pierwszy. Pizza zamówiona na pierwszej randce z chłopakiem, jabłka zrywane w sadzie na wakacjach.

Problemem jest sytuacja, gdy główną funkcją jedzenia jest poprawa nastroju, co następnie wpędza się w wyrzuty sumienia. Jedzenie może być frajdą, tak samo jak każda inna czynność w naszym życiu. Jednak, jeśli staje się głównym punktem Twojego życia, obsesyjnie rozmyślając o każdym posiłku, jego wartości kalorycznej oraz wyczekując na moment, kiedy wreszcie będziesz mogła go zjeść – jest to sygnał ostrzegawczy, że czas coś zmienić.

Prawidłowemu odżywianiu nie sprzyja pośpiech. Dotyczy to zarówno samego czasu spożywania posiłku, jak i sposobie jego przyrządzania. Fast-foodowe jedzenie, chociaż dostępne od ręki, jak wiadomo, ma bardzo mało korzyści dla zdrowia, a wręcz jest szkodliwe. Co zamiast tego można zrobić? Przede wszystkim- jak najczęściej przyrządzać posiłki w domu, używając do nich jak najwięcej świeżych produktów.

UWAŻNE JEDZENIE

Uważne jedzenie jest jedną z technik mindfulness, czyli praktyki uważności. Pomaga nam ono w pełnym skupieniu się na danym daniu, które właśnie spożywamy.

spróbuj tego!

Skoncentruj całą swoją uwagę na czynności, którą wykonujesz, czyli po kolei: przyrządzenie posiłku, a następnie obserwacja jego wszelkich aspektów (zapach, kolor, kształt, konsystencja). Wąchaj to, co kroisz, przyglądaj się fakturze produktów.- tak, jakbyś widziała je po raz pierwszy!

Nie rozpraszaj się- wyłącz wszelkie „rozpraszacze” uwagi- telewizor, radio, telefon. Podczas jedzenia każdy kęs żuj w swoim tempie. Skup się na smaku, który odczuwasz w całej buzi, na języku- znów tak, jakbyś robiła to po raz pierwszy w życiu. Staraj się przy tym, by przełknąć jedzenie dopiero, gdy będzie „przetworzone” w twojej buzi. Pamiętaj, że proces trawienny rozpoczyna się już od włożenia kawałka jedzenia do buzi, a nawet czując jego zapach! Podczas jedzenia skup się na rozróżnianiu smaków, które czujesz, doceń przyprawy, które znajdują się w potrawie. Rób to wszystko świadomie i powoli, nie śpiesz się nigdzie.

Spróbuj chociaż jeden posiłek dziennie zjeść w taki sposób. Jeśli jest taka możliwość, to dobrze byłoby rozpocząć przygodę z uważnym jedzeniem w samotności. Cisza i spokój pozwolą w pełni skoncentrować się na posiłku. Zastanów się później, jak Ci z tym było? Czy Twoje postrzeganie jedzenia się zmieniło? Jak szybko udało Ci się nasycić?

Świadome jedzenie

Świadome podejście do troski o swoje ciało pozwoli rozróżnić to, co faktycznie wynika z naszych potrzeb, a co jest tylko „zapychaczem” emocjonalnym. Słodki smak przywołuje miłe wspomnienia, które w konsekwencji wprawiają nas w dobry nastrój- w ten sposób jedzenie rekompensuje nam nasze emocjonalne zapotrzebowanie. Uważne jedzenie z pewnością pomoże, przynajmniej w pewnym stopniu, to kontrolować.

Zastanów się, ile razy sięgasz po coś do jedzenia, gdy czujesz zdenerwowanie lub po prostu na poprawę humoru? Jeśli zauważasz u siebie taki sposób radzenia sobie z emocjami- możesz to zmienić!

Sam fakt, że zaczniesz mieć tego świadomość, oznacza, że możesz podjąć próbę zmiany tego wyuczonego działania. Następnym razem, gdy machinalnie zechcesz sięgnąć po coś „na osłodę” – pomyśl, jak się czujesz?

Przeskanuj swój umysł jak komputer. Odpowiedz sobie na pytania: „Jakie emocje we mnie siedzą, które krzyczą o dokarmienie i ukojenie?” Jeśli będziesz w stanie, sięgnij w takim momencie po kartkę lub dziennik myśli i opisz to, co czujesz, oraz zastanów się, co mogło te emocje wywołać. A następnie- pomyśl, jaki może być inny sposób, by polepszyć swój stan. Może dobra książka lub film poprawią nastrój? Kąpiel przy blasku świec? A może wyjście na zewnątrz i kilka głębokich oddechów pomogą odzyskać wewnętrzną równowagę?

To naprawdę nie musi być nic „wymyślnego”- czasem wystarczy kilka spokojnych oddechów, by uspokoić emocje i doprowadzić się do stabilnego stanu. Nie bój się eksperymentować, znajdź swoją indywidualną metodę na stres!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *